squire blog

Twój nowy blog

antrakt.

9 komentarzy

czyli koniec pierwszego aktu… jak na razie, dzięki Bogu, komedii :P

Jaki rezultat?
Zostałam nazwana ‚wyczesaną w czosnek’
i otrzymałam bardzo satysfakcjonujący wpis:

Free Image Hosting at www.ImageShack.us

Tak, teraz już mam na głowie tylko dwa akty, miejmy nadzieję ze w dalszym ciągi komedii, choć mam dziwne przeczucie, że ma ona szanse przy trzeciej odsłonie zupełnie (nie)spodziewanie zamienić się w grecką tragedię :D
Oby nie.

Tymczasem świętuję!
Bo mam co.

Został wybrany oficjalny hymn nieoficjalnej organizacji studenckiej A.F.R.O.

Została nim wyczesana w czosnek, turlająca frytki do Betlejem piosenka formacji Sporting Riff Raff:
Absolutely Wasted <– posłuchaj :P

All you people
I can’t walk!

Ref.
I want to get ritzy
Get over my face
Want to have a party
now, in this place
get blasted, pasted
absolutely wasted
x2

Now I want to get ritzy, for sure, yeah, there’s no doubt
I want to have a drink now so who’s coming out
I really want to test, which liquor is the best
We’ll mix it with the vodka and the cider, oh yes
Forsaken, ripped, someone said you’re on the right track
I know it won’t be long before you’re laying on your back
‘Cause that is got to be the best beer ever tasted
That is why we’re all getting wasted.

Ref.

Now I feel fine when I’m drinking red wine
But that’s nothing special ‘cause I drink it all the time
I won them on the town, I like to have fuel
I tried to have a whiskey and I like a drink too
So now I made it clear, the drinking starts here
So on your marks get set, time to have a beer
5, 6, 7 pints, now we’re getting pasted
Yeah it won’t be long to a wasted

Ref.

Ok, break it down
Everybody
Let me see you clapping your hands
Come on

Who’s round is it anyway
All right, time for mine then
Does everyone have it

So you want to get pasted well that’s nice to see
You want to get wasted, come on follow me
It doesn’t really matter if you’re small or you’re tall
All for one, one for all on the pot crawl
Now girls to the left, boys to the right
Drinking ten pints, have a corrid and a fight
Then we’re fall down ‘cause we are a little pasted
It’s all inadequate and we’re wasted

Jako, że słów tej ‚jezzy wypasionej’ piosenki nie ma jeszcze w necie, organizacja A.F.R.O. spisała je i oto one: Absolutely Wasted

SALVE!

HEY HEY HEY

3 komentarzy

HEY… dzisiaj był koncert.

Pobita, podeptana, ściśnięta, stłamszona, podeptana… ale szczeliwa wyszłam dzisiaj ze Słowianina po koncercie Hey, gdzie Kaśka po raz kolejny dała powód temu, że zna się na rzeczy.

HEY!

i druga cześć:
SESYJNY TEATRZYK CZAS ZACZĄĆ!

odsłona pierwsza:
Historia prawa sądowego.

Pozostaje życzyć mi szczęścia :]
Salve!

SIEMA!

4 komentarzy

No i gramy po raz kolejny. Ważna persona się zrobiłam… hm, ORGANIZATOR. Teraz to bez kija nie podchodź :D

wospkopiava2.th.jpg

To tak, żeby nie było, że blefuję. Niestety, mimo iż jestem taka WAŻNA (ale ja się dowartościuję tą notką :P) nie ominie mnie wątpliwa przyjemność napisania jutro egzaminu ze wspominanego wcześniej EKOshitu oraz związane z nią wyrzeczenia. Takie jak powrót do domu w tak ważnym dla mnie dniu (XV Finał) o godzinie 17.00. Wstyd dla organizatora.

Ale mimo wszytsko… GRAMY!
Do końca świata i jeszcze jeden dzień dłużej!
SIEMA!

EKOtypologia

6 komentarzy

EKOshit – nauka, badająca w jaki sposób ludzie z podgatunku homo studentus radzą sobie z rzedkością, tj. brakiem nieograniczonej dostępności czasu przed egzaminem oraz brakiem nieograniczonej ilości miejsca w mózgu; jak rozwiązują dotkliwy problem alokacji zasobów wiedzy ekonomicznej, w celu zaspokajania wygórowanych potrzeb egzaminatorów na tyle, ile jest to w danej sytuacji możliwe. [by kalafiorek]

EKOshit [wersja alternatywna] – to dziedzina nauki zajmująca się stręczeniem studentów prawa na wszelkie możliwe sposoby. [by PanP]

funkcje EKOshitu:

1.) POZNAWCZA

polega na tym, że ekonomię należy dogłędbnie poznać, najlepeiej na podstawie podręcznika pana Gulcza oraz notatek z wykładów dr Nizioł oraz dr hab. Schneidera prof. US;

2.) APLIKACYJNA

polega na tym, że odpowiedznią dawkę uprzednio nabytej wiedzy ekonomicznej zaaplikować w formie pisemnej na egzaminie; [by kalafiorek]

EKOshit dzieli się na:
1. makroshit
2. mikroshit

Ad.1
Dziedzina ekonomii, dzięki postaci Pani Nizioł, przyprawiająca studenta o niepohamowane mdłości. Sprawia, że nie chce się żyć.

Ad.2
Z racji nietuzinkowej postaci profesora Schneidera oraz znacznie węższej zawartości materiału do ‚zzz’ nieco lżejsza dziecina ekoshitu.

P.S.
ewentualnie uzupełnienia powyższych definicji przyjmuję 7/24h
Mniemam, że razem dojdziemy do definicji idealnej :P

P.S.2
Uzupełnienia definicji podpisane są mianem autora.
Wszelkie inne dopiski i wyjaśniania są autorstwa mojego. :]

destroyed

4 komentarzy

rodem z BRAVO:

< X >
‚czy uprawiając cybersex można zajsć w ciążę?’

< Y >
‚tak jeśli podczas stosunku włożyłaś sobie do (wiadomo gdzie) kabel USB’

no comments
to mnie destroyed

edit:

[komentarze]

< kalafiorek >
2007-01-13 | 12:06:54

„Mnie to destroyed jeszcze bardziej :D Ale jeśli przy ty użyło się gumki od ołówka, to ryzyko jest znacznie mniejsze (jak wiadomo guma zmniejsza przewodzenie).”

kto wie.

7 komentarzy

‚Warto to przetrwać, każdy to wie
Ból w sercu masz bo czasami jest źle
Bo czarna nić kręci się wokół nas
Czujesz ją też jeśli serce tu masz…’

….przynajmniej serce mam po dobrej stronie…

pozdrawiam wszystkie studenciaczki
męczące ekonomię
(i anatomię)

[nie dziwcie się, ekonomia mi na mózg padła,
choć wg niektórych powinnam napisać: mUsK :P]

eko- co?

10 komentarzy

Kiedyś ośmieliłam się wyrazić swoje zdanie, które głosiło, że przedmiot szkolny nazywany potocznie: Fizyką jest przeze mnie najbardziej znienawidzonym.

Dziś wiem, że albo wtedy kłamałam, albo nie wiedziałam jeszcze co mówię.

Dzisiaj wiem.
Tym przedmiotem jest
EKONOMIA.

Nocne Polaków rozmowy.

< squire >
hehe a teraz popatrzę jakim to typom panienek niedopieszczony daje fory :D

< KALAFIOREK >
uuuu… i co …. jakim?

< squire >
chyba się wzruszę:
„Dzięqje za ocenke :))) maxik dla Ciebie?? :D:D:D Pozdrawiam i całusiam :D:D:D”

< KALAFIOREK >
hmmm…. To TaKiE SłOcIuTkIe :D O bOsHe

< squire >
no WłAśNie… ohhhh

< squire >
z moich badań wynika że teraz są… blondynki z dużymi piersiami :D

< squire >
w połowie masz szanse…oj nie masz, niedopieszczony szuka dziewczyny głupszej od siebie… dlatego jest SAM :P

< KALAFIOREK >
hehe o ludzie ;]

< squire >
no co? czy ja jestem wredna??

< KALAFIOREK >
nie… jesteś szczera :P

Taaak… zaliczyłam.
3= jakby nie patrzeć to całkiem przyzwoita ocena,
przynajmniej pozytywna :P

‚radości dodaj mi skrzydła…’

…abym na nich doleciała jeszcze do egzaminu z ekonomii :P
Bo zostało mi marne 9 dni a ja mam do przerobienia i nauczenia jeszcze dwa, no dobra 1,5 podręcznika… dno, trzy metry mułu i bąbelki.

Ehh… wszystko tak szybko się dzieje.
Dobrze, że mam dobry refleks, bo jeszcze bym nie zdążyła :]

Siedzę sobie wieczorami w domu i zastanawiam się jakby to było jakbym nie musiała nic robić, rzucić w kąt wszystkie zielone książki z jakże wdzięcznym napisem ‚ars boni et aequi. Tak po prostu. Ale wiem, że nie ma lekko i teraz właśnie wrócę do mich pełnych nadziei ‚zielonych książeczek’ :]

Pozdrawiam

P.S.
Co prawda to prawda – notka jest trywialna, ale gdzieś musiałam dać upust radości z mojej pierwszej (jak to pewna Ryba mawia) ‚trói na torach’ :P

„Nie dyskutuj z idiotą,
najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu,
a potem pokona doświadczeniem…”

hehehe
święta prawda.


  • RSS