squire blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 8.2007

buduje nowy zamek

buhahaha

gruzy

Brak komentarzy

znacie to uczucie kiedy po wielogodzinnym budowaniu wspanialego zamku z piasku przychodzi nieoczekiwana, przypadkowa fala i wszystko doszczetne niszczy?

tak wlasnie sie czuje

czasami to czlowieka krew zalewa jak widzi jak maly ma wplyw na bieg wydarzen.

szlag mnie trafil

ja sie powaznie zaczynam zastanawiac, czy to, ze mieszka ze mna tutaj ta dziewczyna nie jest jakims boskim testem na wytrzymalosc i zachowanie zimnej krwi… pomijam juz fakt, ze nadal nie mam pojecia jak mozliwe jest zadawanie miliona pytan na sekunde, z czego kazde jest inne. nie, ona ma naturalny dar do irytowania wszytskiego co zyje dookola.

wczoraj w swej wspanialomyslnosci zuzyla cala ciepla wode… co oznacza ze jak wrocilam kolo polnocy z pubu moglam pomarzyc o cieplej kapieli. odwdziecze sie, obiecuje.

a ostatnio jenny prosila loui’ego zeby do niej zadzwonil (z komorki do domu) zeby miala okazje przerwac fascynujaca konwersacje i czym predzej uciec z kuchni.

a hitem ostatnich dni bylo jej pytanie, zadane tuz przed jedn z lekcji mojej kumpeli:
„czy warto wybrac sie do Londynu? Bo nie jestem pewna”

jakies watpliwosci?

albo wczoraj: zerwala sie z popoludniowej lekcji tylko o to zeby… wrocic do domu.

ktos widzi w tym jakis sens? :D
no wlasnie – to nie ma sensu

co sie dzieje kiesy rodzina jest w domu a do drzwi dzwoni irytujaca rosjanka?

NIC
i na tym polega caly zart

wczoraj po szkole, wrocilam do domu uwazajac zeby nie spotkac ciekawskiej wspollokatorki, zaszylam sie w swoim pokoju igeneralnie udawalam ze mnie nie ma (dosc skutecznie jak sie pozniej okazalo). niedlugo po mnie wrocila cala rodzina Jenny (gospodyni) i Loui (jej syn) oraz jej siostra z dziecmi. i wtedy wlasnie do drzwi zadzwonila ona. i co sie wydarzylo… wszyscy patrzyli na siebie troche przestraszeni. A Loui wypchnal niemalze na sile swoja mlodsza kuzynke, zeby ta otworzyla drzwi i nie starala sie nawiazac zadngo kontaktu :D

kilka gdzin pozniej, kiedy zadawala kolejny milion pytan przy obiedzie, a kazdy byl niebwale skupiony na jedzeniu byle tylko nie moc otworzyc ust padlo pytanie (odnosnie krewetek):

„Skad sa te krewetki? z morza tu z brighton czy moze z jakiegos bardziej na poludnu?”
moja odpowiedz:
„z tesco”
(rodzina smiech, ona – niekoniecznie)

az sie boje myslec co bedzie jutro ;]

obce kraje

1 komentarz

sprawa przedstawia sie tak:

JA: Anglia – zimno, szaro, deszczowo, wietrznie…

MOJA MAMA: Egipt – cieplo, milo. slonecznie, wiater jak wieje to sama przyjemnnosc

WNIOSKI:
„Co ja robie tu?”

ale co ja tu wlasciwie robie? caly czas sie ucze. pomijam juz fakt, ze wszedzie naokolo slysze angielski, co samo przez sie staje sie jedna wielka lekcja. ale dodatkowo w wolnych chwilach ucze sie rzymu, i moze to zabrzmi dziwnie le ciesze sie ze mam taka mozliwosc (tak wiem – zle to brzmi). a teraz bede sie tlumaczyc: wczoraj (tj. 19.08.2007) przyjechala do mojej rodziny nowa studentka – Rosjanka. wszytsko byloby ok, gdyby tylko nie byla taka meczaca, gaatliwa, nie zadawala 20 000 pytan na sekunde i nie chciala caly czas rozmawiac. zatem uwierzcie. mozliwosc nauki rzymu w tym przypadku to blogoslawenstwo. wczoraj ustalalysmu z „godpodynia domu” ktora kogo zawola w przypadku rozpaczliwej checi ucieczki od gadatliwej domatorki. brrr… az boje sie do domu wrocic. a pech chcal ze mieszka z nami jeszcze 2 tyg.

poczatkowo dziwne wydawaly sie pytania w stylu: „czy moge wlozyc swoje rzeczy do szafy?” (zaznaczam ze byla juz w swoim pokoju) albo: „czy moge skorzystac z lazienki?”

ale hitem sezonu okazalo sie to jak wstala okolo 4.00 a.m. (rano, w nocy czy jak kto woli) zaczela sie myc i sykowac… wpadla do mnie o 5.23 (!) i zapytala sie mnie „spisz?” myslalam ze umre w nocy… ze smiechu. naprawde miala zabawna mine jak jej powiedzialam ktora godzina ;]

ooo nieeee… a wiecie czemu? bo toz mateczka Rasija przewiduje inna godzine niz szarzy Angole i przestawienie zegarka nie wydaje sie byc nadto potrzebne. bo i po co…

trzymajcie kciuki… cobym jej wkrotce nie rozszarpla ;]
dzisiaj bede udawala ze mnie nie ma :)
zapoiadaja sie ciekawe 2 tygodnie ;]


  • RSS