No ale kurcze mam wspanialutki humoreczek. No taki wspaniały, że jak sobie tak siedzę sama w moim pokoiczku wpatrzona w monitoreczek (te zdrobnienia to wiosenno-czeska maniera taka) to mi się moja twarzyczka pięknie uśmiecha od ucha do ucha :]

Normalnie to chyba ta wiosna :]

No i chyba to jest ten czas,
kiedy na chwilę przestaję się walić młotkiem po głowie…
definitywnie :]