Jestem nafaszerowana endorfinami… w takim stanie nie można mieć złego humoru. Jeśli są chętni na wizualne przedstawienie czeskiego wyjazdu to jest on tu: A.F.R.O. w galerii. Za ewentualne poniesione straty moralne nie odpowiadam :]

Jest ze mną Alicja Szymczyszyn… taaak to ta sama co zgrała Internet na płytę winylową. Ona stała się moim oficjalnym idolem podczas minionego tygodnia, między innymi po tym jak się okazało, że jest pięć żywiołów, bo piątym jest właśnie ona.

A poza ty dowiedziałam się dzisiaj czym różnią się studenci od ludzi. No bo w końcu studenci to inna rasa – taka… rozerwana :] I w ogóle wyczesana w czosnek i inne warzywa. Chcecie o nas coś wiedzieć? Proszę bardzo, wystarczy POSŁUCHAĆ

Hmm. Dzisiaj skrótowo, ale i chyba tak najlepiej. Nie ma sensu rozwodzić się nad szczegółami, bo tych zawsze najlepiej dowiadywać się u źródeł :]

A co się wydarzy wkrótce?
hu niu… :P

Pozdrawiam
Aiiii!