squire blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 11.2006

Nastał bunt na pokładzie, na pokładzie w mojej głowie.
Nieee to nie taki mały buncik, to nawet nie jest zwykły bunt.
TO PEŁNA ANARCHIA!

Światu mówimy zdecydowane i stanowcze nie NIE!

„Mamy butelki z benzyną i kamienie, wymierzone w Ciebie!
Wymierzone w Ciebie!”

CKOD

[*]

Brak komentarzy

Dziś w nocy, w pięknym wieku 75 lat zmarła bliska mi osoba. Mój dziadek…
Spoczywaj w pokoju.
Kocham Cię.

huśtawka…

3 komentarzy

Huśtawka nastrojów… dosłownie i w przenośni. Wczoraj melancholia dzisiaj euforia.

Generalnie bardzo mi wesoło…

FAJNIE :P

I znów mnie naszło. Poczucie beznadziejnej bezsilności. Patrzę na świat dookoła jak widz na sali sądowej za szybą kuloodporną. Mało do mnie dociera, tłumione głosy, niewyraźne twarze. I ta nijakość, szarość i nijakość codzienności. Potrzebuję towarzystwa, ale nie ulotnego, nie takiego opierającego się na zasadzie pójścia do kina. Potrzebuję innego towarzystwa. Ale mniejsza z tym, jak będzie mi to pisane samo się znajdzie. Siedzę w swoim fotelu, wtulona w koc bezmyślnie klikając myszką. Już dawno skończyły mi się pomysły na buszowanie w sieci. Mam wrażenie, że wszystko już widziałam, nie mam żadnych potrzeb. I choć wiem, że powinnam iść spać, jutro kolejny ciągnący się w nieskończoność taki sam dzień. Ale nie idę, nie chce mi się, nie chce mi się wstać, zmienić ciuchów i jak człowiek iść spać. A rano znowu będę klęła, że się nie wyspałam… Wyniszczam się i nie potrafię przestać. Pewnie zaraz wstanę, ale powędruje za mną kłąb poplątanych, beznadziejnych myśli, które wyłączę na to kilka godzin błogiego snu. Ale wiem, że nie znikną…

Mija powoli kolejny miesiąc studiowania, a ja nic… hm, może to dlatego, ze owo studiowanie, niewiele czasu mi pozostawia. A może nie? Są już pierwsze sukcesy i pierwsze porażki, kolejny test za sobą, ale wiele innych przed… między innymi pierwsza sesja. Dam radę, muszę, w końcu mam jakieś w miarę sprecyzowane plany. Tak wielu różnych ludzi spotkałam w ciągu minionego miesiąca, że czuję się jak w reklamie banku Millenium: miliony ludzi, miliony twarzy, miliony imion… naprawdę ciężko spamiętać wszytskich. Zdarza się, że zwracają się do mnie po imieniu ludzie, których (jak mnie się wydaje) widzę po raz pierwszy w życiu. Zabawne są takie sytuacje :)

***

Wiele rozmów ostatnio przeprowadzam, z ludźmi spoza mojego miasta, takimi, których nigdy wcześniej nie widziałam. Wydaje mi się, że dla wielu z nich te studia to możliwość zmiany, nie tylko zmiany swojego życia ale także swojego wizerunku. Przecież tu nikt ich nie zna, nikt nie wie jacy są. Tu można pokazać się w zupełnie innym świetle. Ale czy to nie jest opcja dla tych, co sami jeszcze nie wiedzą kim naprawdę są, czy dla tych co dawniej zdominowani otoczeniem teraz stają się sobą?

***

Po raz kolejny odbyło się prawo rzymskie. Wiem, nie brzmi zachęcająco ani tym bardziej interesująco, ale, jak wiemy, pozory mylą. Wiele ciekawych rzeczy można się dowiedzieć na takich z pozoru nudnych ćwiczeniach… szczególnie jeśli tydzień wcześniej było kolokwium. Dzisiaj Pan magister zwrócił się do na s tymi słowy [pozwolę sobie zacytować]:

„Moi drodzy, najbardziej rażącymi błędami były mimo wszystko błędy ortograficzne. Pomijam już, że ktoś napisał Rzym przez ‚Ż’, co mnie zszokowało i zwolniło pracę o dobrych parę minut, bądź publiczne przez ‚ó’ ale żeby napisać niewolnik oddzielnie? [przyp.tłum. nie wolnik] Moi drodzy, czuję się w obowiązku poinformować was, że słowa takie jak ‚niedźwiedź’, ‚nietoperz’ piszemy razem. [...]”

I niech ktoś mi powie, że młodzi ludzie nie są kreatywni, a ćwiczenia muszą być nudne.

***

Nazbierało mi się trochę myśli w czasie kiedy nie pisałam, ale cóż zrobić. Chciałabym powiedzieć o wielu sprawach, ale nie wiem czy zdołam ubrać je w słowa tak, jakbym sobie to wymarzyła. Trudna to rzecz. Trudne to zadanie.


  • RSS