Tak, znowu powrócę do tematu widoków śmiesznych, bądź też po prostu nietypowych, jakie można napotkać na zwykłej, polskiej, szarej ulicy.

Pewnego pięknego (jak to zwykle w bajkach bywa) dnia wybrałam się z moją rodzicielką na zakupy na ryneczek. Po pierwszej zakupowej partii dostałam zaszczytną funkcję ochrony samochodu rodziny jako pasażer. Siedząc sobie i podrygując w rytm dźwięków wydobywających się ze zmęczonego całodzienną praca głośnika wyjrzałam przez okno, a mój wzrok przykuła żółta tablica… o dość intrygującym napisie. Oto ona.

Free Image Hosting at www.ImageShack.us

I niech mi ktoś powie, ze Polak nie potrafi sobie poradzić z zbyt małą powierzchnią użytkową?