W ciągu ostatnich kilku miesięcy wiele się we mnie zmieniło. Inaczej patrzę na życie, na siebie, inaczej postrzegam ludzi. Dziś sytuacje, które mnie kiedyś przerażały są dla mnie codziennością. Stałam się chyba bardziej obojętna na otoczenie. Już umiem jasno określić, czego chce i jak tego dokonać.

Teraz większość mojego życia opiera się na pozorach. Wszyscy widzą mnie taką spokojną, zwykłą, porządną dziewczyną, w środku jest całkiem inaczej. Czasem z mojego ‚muru pozorów’ wypadnie jedna cegła i już to prawdziwe ‚ja’ próbuje wydostać się na zewnątrz. Ale nie pozwalam, wole znać je tylko ja. I wszystko jest inne, prostsze… na zewnątrz. To dobrze…

W życiu jestem realistką, choć czasem lubię włożyć na nos różowe okulary. Tylko, że to taki słaby róż… A w głowie nie goszczą już podobne myśli, co kiedyś. Nawet ich nie przypominają, a szkoda, bo tamte były mniej przerażające. Jednak taka już jestem i dobrze mi z tym…

Pozwoliłam sobie na taki wywód, dlatego, że dziś mija kolejny dzień mojego istnienia na tym świecie. I czuję, że mało osiągnęłam przez te lata, po prostu je zmarnowałam…