O k****, ja p*******… nie dostane się. No nie ma bata… Powiedzmy sobie wprost. Nie dostanę się. No ok… zaoczne, może tak, dzienne?
no way!

Co jeszcze?
Acha, tak… historia.
We wtorek.
Już.

Jezu K**** Dżizus…

Może ją zdam, w końcu to tylko 30% ale nic więcej, nie mam szans. Prawo? Jasne, Marzenia są dobre, jest o czym pomyśleć. No dobra ale koniec już tych marzeń. Trafię na amatorską fotografię i będę robiła zdjęcia do biuletynów prawniczych kumpli z klasy albo poszukiwała sensacji na brudnych ulicach miasta. taaak…

No. Chyba sie boję.
Trochę tylko…
Kurwa.