squire blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 3.2006

You touched my heart you touched my soul.
You changed my life and all my goals.
And love is blind and that I knew when,
My heart was blinded by you.
I’ve kissed your lips and held your head.
Shared your dreams and shared your bed.
I know you well, I know your smell.
I’ve been addicted to you.

Goodbye my lover.
Goodbye my friend.
You have been the one.
You have been the one for me.

Hmmm nieco pesymistycznie się znowu zrobiło… ale cóż ja na to poradzę. Piszę, bo coś we mnie siedzi. Wszytskie zabawki już dawno popsułam, a teraz siedzę na pustkowiu, sama, mimo że wszędzie jest masa ludzi. I co z tego? I tak wszytskich mało obchodzi mój los. Która to? Aaa to ta, ta co codzień udaje, że jest szczęśliwa. No tak. Udaję. I chyba nieźle mi idzie, bo ludzie się na to łapią. Może nie wszyscy ale jednak. Co ja wam będę dużo mówiła, przecież i tak was to pewnie guzik interesuje, jak wszytskich…


Pozwólcie zatem, iż maskę swą włożę.
W wir życia pokrętnego się włączę.
Szczerząc kły moje,
Z całym tłumem szarym się złączę
I kolorem życia wyróżnać się bedę
I czekać wciąż na to,
Na co nigdy sie nie zdobędę…

Wczoraj szłyśmy ulicą i na drodze zobczyłyśmy niezwykłe, aczkolwiek dość pomysłowe uzupełnienie brakującej tablicy rejestracyjnej.

polska0gj.jpg[większa wersja zdjęcia]

Nasunęły mi się dwa słowa:
POLAK POTRAFI

Przedstawiam rozmowę dwóch osób…
…w godzinach nocnych:

< Y >
X kochanie ja pójdę spać , bo jestem padnięty i będę słodko o Tobie śnił, pomyśl czasem o mnie w wolnych chwilach tylko nie na w-c ;-) buziaczki
< X >
< hahaha > i to ja jestem dziwna
< X >
bez wazeliny :P
< Y >
ech.. z czego się śmiejesz
< X >
żartowniś z ciebie
< X >
narazie
< Y >
to jest naturalne wazelina jest znacznie później ;)
< Y >
jak chcesz się przekonać to proszę bardzo nic nie tracisz a możesz dużo zyskać :D
< X >
:]
< Y >
:]
< Y >
Papapapapaapapapappapaapapapaapapapapapapaa
< Y >
cóż i taką cię pokocham :)
< X >
< hahaha >

IMIONA I WSZELKIE DANE WSKAZUJĄCE NA OSOBY PROWADZĄCE DIALOG ZOSTAŁY USUNIĘTE NA PROŚBE JEDNEJ ZE STRON :D

< Mazinka >
<16:13:44>

Zakorzeniony w mężczyznach instynkt haremu prowadzi najczęściej do szczesliwiego monogamicznego stosunku z własna reką.

Jutro wiosna.
I co z tego?
Za oknem mgła niczym mleko i śnieg po kolana.
To tak teraz wiosna wygląda?

Jutro dzień sportu.
Vae Victis

Wcale pesymistką nie będąc, raczej w czarnych barwach widzę to co ma się jutro wydarzyć. Przynajmniej w kategorii mixów siatkówki uczniów.
Będą baty…

A do tego nasza klasa – dzieci wiecznie nieprzygotowane do życia, zamiast jakkolwiek przysposobić się do tego wątpliwie wartościowego wydarzenia sportowego, jak zwykle zapomniała o całej imprezie. No cóż, od zawsze naszą najmocniejszą stroną był spontan.

A teraz mała abstrakcja od tematu powyższego, ale siedzi to we mnie od dłuższego czasu:

‚Gdybyś mnie kiedyś miał przestać kochać, nie mów mi tego… Bóg tego także nie czyni, gdy zsyła zarazę i głód. On tylko śmieje się z wysoka, choć dobrze wie, że oazy zamienia w pustynie…’

Dzisiaj od 13-15 w naszej ‚pieknej’ szkole trwały dni otwarte. Miałam wątpliwą przyjemność uczestniczenia w tej szopce przez wzgląd na prośbę pewnej dzieczynki, która chciała popełnić ten sam błąd, który niegdyś popełniłam ja. Mainowicie dostać się do mojej szacownej budy na kolejne trzy lata nauki.

Propaganda i demagogia uprawiana przez grono pedagogiczne oraz uczniów klas młodszych była zatrważająca, przerastała o głowę Leppera i jego populistyczna hasła. Naprawdę, jakby wierzyć wszytskiemu co mówili o tej szkole to byłaby to szkoła marzeń.

Ale mimo iż te wydarzenia zajęły wysokie miejsce w moim rankingu śmieszności na dzień dzisiejszy na pierwszy plan wysuwa mi sie jedno stwierdzenie:

DNI OTWARTE – małe ZOO, w któreym to zwierzęta śmieją się z odwiedzających.

Żałosne było to jak małe grupki niedoszłych absolwentów gimnazjum z niemal panicznym strachem w oczach wchodziły do klas i rozglądały się jak spłoszone zwierzątka przeczuwające zagrożenie.

Co do zagrożenia przeczucia mieli dobre. Jeśli by się dostali do mojego LO zagrożone byłoby z pewnością ich zdrowie psychiczne.

Dodam tylko, że oprowadzający uczniowie klas niższych wygłaszali hymny pochwalne na cześć swojej szkoły z widocznym strachem emanuującym z ich postawy przed karą Bożą za herezje jakie przyszło im opowiadać niczego nieświadomej młodzieży.

Zatem podsumowując wszystkie moje wyżej spisane obserwacje mogę wytoczyć jedno równanie:

DNI OTWARTE = MAłE PROPAGANDOWE ZOO

Rozpoczęłam nowe życie.
Tak, dobrze zrozumieliście.
Nowe życie, które zaczyna sie pełną radości eyforią. Objawia się to różnie, a i zmusza do myślenia.
Skąd wiem?

Symptom pierwszy: jak nigdy, z radością wstaję z łóżka [co w moim przypadku, nagimnnego lenia i śpiocha, jest co najmniej dziwne]

Punkt drugi programu: nie spóźniam się na tramwaj! [to tez niesłychane, bo zazwyczaj moje poranne ćwiczenia zawierały w sobie sprint na przystanek]

No i to kolejne, ostatnie… chyba najbardziej widoczne: wsiadam do tramwaju, uśmiecham się do samej soebie o do zupełnie mi obcych ludzi. Oni za to wyglądają, jakby zobaczyli kosmitę.

Czy widok uśmiechniętego człowieka naprawdę jest taki dziwny?

Mój stan da sie okreslić jednym słowem:
EUFORIA!

„I’m singing in the rain
Just singing in the rain
What a glorious feeling, I’m happy again
I’m laughing at clouds, so dark up above
The sun’s in my heart
and I’m ready for love…”

Dziś wpadła mi w ręce miejska gazetka o ogólnopolsim tytule: Metro. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie artykuł jaki w niej znalazłam…

Mianowicie przedstawiał on nowe, dominikańskie, wersje modlitw dla młodzieży. A oto cos na smaczek:

Modlitwa o cierpliwość wobec „starych”

Sorry, Boże,
ale moich starych czcić się nie da.
Są beznadziejni.
Chyba zdajesz sobie z tego sprawę?!
Jeśli są Twoim darem dla mnie,
to wielkie dzięki!
Póki co daj mi siłę,
żeby ich nie nienawidzić.

bądź coś co powinno zainteresować także każdego z nas:

Modlitwa przed imprezą

Panie, ten miły szmerek po paru browarach,
tyle że ja się po tym zachowuję dziwnie,
pamiętam jeszcze akcje z poprzednich imprez,
naucz mnie proszę stawiać sobie granicę,
pomóż mi cieszyć się przyjaciółmi,
po prostu być z nimi bez świrowania.

Co wy na to?? :P

Uwierz w Anioły
nawet jeśli ich skrzydła są czarne
Uwierz w Diabła
choćby na jego rogach spoczywała
płonąca aureola

Uwierz w ślepą miłość
i równie ślepą nienawiść
Uwierz w słowa, z których szydzi czas
Uwierz w strach

Uwierz oczom i spragnionym dłoniom
obrazom pełnym barw i zaklętego
Milczenia
Uwierz w dotyk, w muzykę i w głos,
i w ciszę
Uwierz w tysiące codziennych spraw

Któregoś dnia uwierz
WE MNIE

ty nie uwierzyłeś….

Chłód i cień już czas na sen
Zachód słońca żegna dzień
I zcichł twój szept
Twój wzrok też zgasł
Wokół tylko cisza
Znów jest zmierzch

Bez gwiazd wśród łez
Każda myśl to cierń
Bo los z nas drwi
Drwi z nas co dzień

Gdzieś we mgle gubię drogi swe
Nie odnajdę się

A w tych snach twoja śmierć mój strach
Nie chce dłużej tak

Mur bez bram ja tu ty tam
Gdzieś po drugiej stronie nieba
Pięć twych zdjęć i list w nim wiersz
Ciebie nie ma

Wciąż tak trwam z pustką sam na sam
W beznadziei trwam
Jak mam żyć
Nie ma sensu nic
Chcę do Ciebie iść
Wciąż tak trwam
Z pustką sam na sam
Pośród wspomnień trwam
Jak mam żyć
Nie ma sensu nic
Chcę do ciebie iść

Brnę we mgle
Gubię drogi swe
Nie odnajdę się
A w tych snach
Twoja śmierć, mój strach
Nie chcę dłużej tak
Nie

Bezczas
Carpe Diem


  • RSS