squire blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 2.2006

„I’m forever blowing bubbles
Pretty bubbles in the air
They fly so high, they reach the sky
And like my dreams, they fade and die
Fortune’s always hiding
I’ve looked everywhere
I’m forever blowing bubbles
Pretty bubbles in the air
United! United! United!”

Green Street Hooligans

Facet budzi się rano, na wielkim kacu. Rozgląda się, a na stole, przy łóżku śniadanie, cztery piwa i kartka:

„Kochanie, mam nadzieję, że dobrze spałeś. Jak będziesz czegoś potrzebował, to zadzwoń, a ja zwolnię się z pracy i szybciutko do Ciebie przyjadę. Kocham Cię.”

Facet siada na łóżku, myśli, myśli i nic. Po chwili pełnej konsternacji woła syna i pyta:
- Nic nie pamiętam… Co ja wczoraj zrobiłem? Przyszedłem do domu z kwiatami, albo z pierścionkiem?
- Nie tato. Przyszedłeś około 5:00 nad ranem, pijany w trzy dupy, awanturowałeś się na cały dom, a jak mama próbowała położyć Cię do łóżka i zdjąć Ci spodnie, to krzyknąłeś na nią

„Spierdalaj dziwko, jestem żonaty”.

‚Cause you had a bad day
You’re taking one down
You sing a sad song just to turn it around
You say you don’t know
You tell me don’t lie
You work at a smile and you go for a ride
You had a bad day

The camera don’t lie
You’re coming back down and you really don’t mind
You had a bad day
You had a bad day’

Cause you had a bad day…

Mogę popełnić błąd wszystko stracić od ręki
Może już go zrobiłem, myśląc że był niewielki

WWO

„Jeśli kogoś kochasz, podaruj mu wolność.Jeśli wróci jest twój, jeśli nie, to nigdy nie należał do ciebie.”

„Kod miłości bardzo przypomina kod obłędu”
Martix Rewolucje

ja zwariowałam…

Będzie to, co musi być
Wsłuchaj się w pierwotny rytm
Zsynchronizuj z ziemią puls
Zdarzeń nie przyspieszy nic

Biegłem, przecinając mrok
Potykając się co rusz
On dosłownie jakby obcy – własny cień
Ksieżyć z lekka drwił
Dogonić chciałem przyszłość
Zdemaskować boski plan
Chciałem spotkać siebie z przyszłych dni
Sprawdzić, czy szczęśliwy ze mnie gość

Będzie to, co musi być
Wsłuchaj się w pierwotny rytm
Zsynchronizuj z ziemią puls
Zdarzeń nie przyspieszy nic

Biegłem, jak szalony w mrok
Uliczkami z kocich głów
A odgłos moich kroków
Płoszył sny dzieci, mężów, żon
Dogonić chciałem przyszłość
Zdemaskować boski plan
Chciałem spotkać siebie z przyszłych dni
Sprawdzić, czy wciąż go przy sobie mam

Będzie to, co musi być
Wsłuchaj się w pierwotny rytm
Zsynchronizuj z ziemią puls
Zdarzeń nie przyspieszy nic”

Maryla Rodowicz & Sławek Uniatowski

zmianim formę wyrażania tego co myślę, czuję… zmieniam formę bloga. Nie będę pisała od siebie. Bo kogo do cholery obchodzi jak ja się czuję.

Zmaknę sie w formie… formie, która nie będzie mnie ograniczała, ale jednak narzucała jakies normy.

Nie wiem czemu, ale ten mój blog taki smętny. A przecież piszę go tylko po to, żeby służył jako lekarstwo. Myśli są w innym miejscu. A tu, tu miało być coś antydepresyjnego. Więc niech takie będzie.

Jeśli czujesz się:
- mały
- smutny
- bezużyteczny i w depresji,

to może pomyśl o tym że:

Kiedyś byłeś najszybszym i najbardziej farciarskim plemnikiem w swojej grupie!

SKIN‚I drift away to a placeAnother kind of lifeTake away the painI create my paradiseEverything I’ve heldHas hit the wall What used to be yoursIsn’t yours at allLeave the consequenceBut my tears you’ll tasteFalling apart and all that I questionIs this a dream or is this my lesson!?I don’t believe I’ll be alrightI don’t believe I’ll be okI don’t believe how you throw me awayI do believe you didn’t tryI do blame you for every lieWhen I look in your eyes, I don’t see mineMy permission to sinYou might have started my reckoningI’ve got a reason now to bury him aliveAnother little white lie’But I CAN’T 400 dni.

Wszytsko co piękne wzytsko sie kończy. Tak mogę skomentować minione ferie. I choć pierwszy tydzień był dla mnie co najmniej męczący, bo ultimatum pozwalające mi wyjechać w drugim tygodniu obejmowało nieustanną naukę, to musze powiedziać że dugi tydzień w Karpaczu zrekompensował mi wszytsko.

Tydzień w Karpaczu spędziłam w miłym groni z mojej klasy w niezamierzonym towarzystwie jednego z nauczycieli z mojego LO. Nie mogę narzekać, ze tam był bo wykazał się, oj wykazał… poczuciem humoru na przykład. Jak to w skrócie wyglądało? Przybliżony rozkład dnia: Narty, hamburgery, narty/wycieczka do miasta, hamburgery/zupka z proszku.spaghetti, film, impreza… Były niewielkie odstępstwa od tej normy :D.

A teraz zaczęła się szkoła, i wreszcie trzeba się zabrać do roboty… matura przede mną i nikt tego nie zmieni. Toteż.. chyba idę się uczyć.


  • RSS