Jak to mówią, wszystko co dobre szybko się kończy. I choć nie mogę narzekać na okres mojego pobytu za granicą, bo w końcu było to 5 tygodni, to szczerze powiem, że żal było wyjeżdżać.

Były we mnie jakby dwie osoby… Jedna ciągnęła do domu, do rodziny, chłopaka, własnego domu i własnego łóżka, a ta druga trzymała mnie na miejscu. Nie wiem która by wygrała, jakbym miała możliwość zostać… :D

Ale fakt, faktem. Jestem w domu. I teraz kombinuję co z sobą zrobić. No nie żebym się nudziła, bo zawsze cos się znajdzie. Na przykład zmiana szablonu na blogu. Pewnie już zauważyliście, trydno nie zauważyć.

Byłam w Anglii dwa razy na Madagaskarze, w Polsce raz, i za każdym razem utwierdzam się w przekonaniu, że w tym filmie tak naprawdę to rządzą PINGWINY. Toteż wczoraj usiadłam sobie, poszperałam po necie i oto przed wami widnieje efekt.

Mam nadzieję, że sie podoba, a na koniec już tylko pozdrawiam.