„to już jest koniec, nie ma już nic
jesteśmy wolni, możemy iść
to już jest koniec, możemy iść
jesteśmy wolni, bo nie ma już nic”

Te słowa cisną mi się na usta co roku w tym samym czasie. W czerwcu, miesiącu ciepła, słońca, a co najważniejsze końca szkoły. Właśnie teraz wracam do domu i naciskam taki czerwony guziczek znajdujący się w moim mózgu. Nad nim widnieje napis: RESET. Koniec bezsensownego zakuwania. To mój kolejny triumf nad szkołą.
Moja radość jest tym większa, bo w ostatnich dniach odbyły się moje ostatnie w życiu lekcje biologii, chemii, geografii a co najważniejsze fizyki. Tym lekcjom mówimy NIE!!! Ale to już na szczęście należy do przeszłości. Teraz nie ma już nic. Tylko błogie lenistwo…
Choć jeszcze chodzę do szkoły udając przykładną uczennicę tworzę na lekcjach obrazy o jakie sama siebie bym nie podejrzewała i o dziwo nie wychodzą tak tragicznie ja można by się tego spodziewać.

Reasumując moi drodzy:

OD JUTRA WAKACJE!!!

Pozdrawiam