Od jakiegoś czasu nic mi sie nie che… Jestem totalnie wykończona, tylko nie wiem niestety czym… Mój wrodzony optymizm zaczyna słabnąć… Na razie trzymam się ale nie wiem jak długo jeszcze mi się to uda… Jak się nie uda to koniec… załamka :( Ten nastrój jest niebezpieczny. Może to nie zmęczenie tylko zrezygnowanie? Kto wie… chyba nikt, bo to ja powinnam wiedzieć, ale niestety nie mam pojęcia co się ze mną dzieje. Humor też jest się w stanie wyczerpać… Taaa. myślę, że to raczej zrezygnowanie, a najgorsze jest to,ze nie wiąże się on chyba ze szkołą.

Pozdrawiam