Muszę powiedzieć, że ostatnie dni (tygodnie) nie przedstawiaja się zbyt różowo…
Punkt pierwszy jest taki, ze nieststy zostaliśmy wyrolowani i nie jedziemy do warszawy, ponieważ szanowna fundacja Batorego prawdopodobnie ze względów finansowych przeprowadziła cięcie prac grupowych ofiarą czego zostaliśmy między innymi my. Także przepraszam, że podałam nieprawdziwą informację, jednak na tamten czas była ona jak najbardziej aktualna…
Punktem drugim jest przeanalizowanie moich ostatnich porażek… Albo może nie… Jest ich zbyt wiele.
Obecnie jestem zła, mam zamiar zjeść całą czekaoladę jaka znajdę w domu i pooglądać jakies głupie filmy… Pomojając to, że mam jeszcze nawał sprawdzianów to wszystko jest „ok”.
Pozdrawiam z nadzieją, że wam idzie lepiej niż mi…