squire blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 5.2004

Muszę powiedzieć, że ostatnie dni (tygodnie) nie przedstawiaja się zbyt różowo…
Punkt pierwszy jest taki, ze nieststy zostaliśmy wyrolowani i nie jedziemy do warszawy, ponieważ szanowna fundacja Batorego prawdopodobnie ze względów finansowych przeprowadziła cięcie prac grupowych ofiarą czego zostaliśmy między innymi my. Także przepraszam, że podałam nieprawdziwą informację, jednak na tamten czas była ona jak najbardziej aktualna…
Punktem drugim jest przeanalizowanie moich ostatnich porażek… Albo może nie… Jest ich zbyt wiele.
Obecnie jestem zła, mam zamiar zjeść całą czekaoladę jaka znajdę w domu i pooglądać jakies głupie filmy… Pomojając to, że mam jeszcze nawał sprawdzianów to wszystko jest „ok”.
Pozdrawiam z nadzieją, że wam idzie lepiej niż mi…

No to przeszła pora na taką notę, w której będę się chwa chwalić ;]

Toteż muszę Wam powiedzieć, że wraz z moją grupą przeszłam do finału (a właśniwie to do rozdania nagród) w ogólnopolskim konkursu ufundowanego przez fundację Batorego i ośrodka Karta. W związaku z tym około 8 czerwca jedziemy do Warszawy na uroczyste rozdanie nagród… Jeszcze co prawda nie wiemy jakie i czy wogóle zajęliśmy jakieś miejsce, ale to i tak dla nas wielki sukces… Wyróżnienia też sa zaszczytne ;]
Na wspomnianą wyżej imprzę jadę oczywiście z moją grupą i z jeszcze z czterema super autorkami dwóch innych prac, które także przeszły eliminacje ;]

Mam nadziję, że wszytsko się potoczy jak najlepiej… Pozdrawiam i oczywiście jak tylko się dowiem powiadomię was o dokładniejszych wynikach ;]

P.S.

Jeszcze raz serdeczne zyczenia urodzinowe dla Zuzi… Niech Ci się wiedzie jak dotychczas :P

P.S.2

Powodzenia dla Blanki na ustnej maturze… wiem, że zdasz bez zająknięcia, ale pomimo to trzymam kciuki

P.S.3

Pozdrowienia dla Trin, dzięki za odwiedziny

Pozdrawiam wszytskich.

czyli mała opowieść o polskiej służbie zdrowia :P

W sobotę dnia 2 maja dzień po naszym wstąpieniu do Unii Europejskiej miałam bliskie spotkanie III-go stopnia z chodnikiem. Szłam sobie spokojnie do parku, kiedy jakiś facet ‚nie wyrobił na zakręcie’ i wpadł na mnie powodując tym samym, że moja równowaga została zachwiana, co w efekcie zaowocowało o wspomniane wyżej spotkanie z chodnikiem. Po jakimś czasie (coś około 2h) spotkałam moje dwie kumpele, a że palec, który w całej akcji mógł się czuć najbardziej pokrzywdzony stał się już prawie dwa razy większy niż jego odpowiednik na drugiej ręce postanowiłyśmy, że wpadniemy na „PIERWSZĄ POMOC”.
I tu właśnie zaczyna się moja opowieść ;]
Po wejściu do budynku podeszłam do dyżurki pokazałam dwa palce, (z czego jeden był dwa razy większy od drugiego) i zapytałam się: „Przepraszam, ale gdzie ja się z tym mogę zgłosić?” na co facet się patrzy i mówi: „Ale ja tu nic nie widzę…” Słyszałam tylko parsknięcie śmiechu moich dwóch koleżanek… O spojrzał się jeszcze raz i powiedział: „No to idź do szpitala”… I to była właśnie interwencja pierwszej pomocy. No dobrze… pojechałyśmy do szpitala, podchodzę na odpowiednim oddziale do pielęgniarki i odbywam z nią taką właśnie rozmowę:

- Przepraszam, gdzie mogę się zgłosić z tym palcem po poradę?
- Proszę zarejestrować się do chirurga
- A mogłaby pani tylko zobaczyć, czy to coś poważnego?
- Nie, proszę się zarejestrować do chirurga
- Dobrze, a jak zarejestruje się to gdzie mam iść?
- Proszę czekać
- A da się zrobić to jakoś szybciej, może mam gdzieś jechać?
- Proszę czekać

No i tak to mniej więcej wyglądało, oczywiście nie czekałam i sama znalazłam inną, szybszą drogę, ale o tym już nie mówię, bo zajęłoby to za wiele miejsca i byłoby to nudne. Co wy na to?? Nie ma to jak miły i przyjazny dla pacjenta personel…

Oki kończę, ale wspomnę tylko jeszcze, że mój blogas ma od 2 maja już roczek. Ewentualne życzenia proszę składać w komentach, obiecuję, że wszytskie mu przekażę.

Pozdrawiam wszystkich


  • RSS