No i jak z bicza strzelił z zawrotną szybkościa mija pierwszy tydzień ferii. Siedze sobie w domu z poczuciem, ze cały świat ma mnie (ujmując to delikatnie) w głębokim poszanowaniu. Nie mam co robić, żadnych maili, żadnych telefonów, sms-ów – nic. Świat pędzi nie wiedomo dokąd, ciągle przed siebie i nie zatrzymuje sie nawet kiedy ktoś wypanie poza barierki jego rozkołysanego pokładu. On mknie dalej na spotkanie z nieznanym… a my z nim.

Mam nadzieję, że uda mi się przezwyciężyć nudę…

Pozdrawiam i zapraszam do brania udziału w moim konkresie.

Squire