Wczoraj byłam na najnowszym Matrixie i mam zamiar wam powiedziec co o niem myśle… A mowiem wam tak:

Film jest rewelacyjny i grzechem jest go nie obejrzeć… Odpowiada na wiele pytań postawionych w Reaktywacji, ale stawia także własne, takie do rozważenia samodzielnego. Efektowne sceny walki różnia sie trochę od tych Reaktywacyjnych. Duzo jest walk w Zionie, których jest zdcydowanie wiecej niż tych kung-fu w wykonaniu Wybrańca. Sam Neo ukazuje sie nam na ekranie znacznie rzadziej niz w dwóch pierwszych czesciach trylogii. Muzyka w tle niektórych scen po rak kolejny (jak w Reaktywacji) jest doskonale dopasowana i oddaje powage i klimat sytuacji… Jest po prostu rewelacyjna (Rewolucyjna?). Zakończenie filmu dl niektórych było wielkim zaskoczeniem a dla innych było one doskonale dopasowane do sytuacji. Jak to jest dla mnie Sama nie wiem, to chyba za krótki czas po obejrzeniu filmu, nadal jestem pod wrażeniem. Muszę sie jeszcze nad tym zastanowić i przede wszystkim zadać sbie pytanie: „Jakiego zakończenia oczekiwałam?”, a potem skonfrontować to z tym, co zobaczyłam.
Ale przeciez kazdy z nas oczekuje czego innego…

Sami oceńcie to co zobaczycie, lub juz widzieliście.. zekam na wasze opinie w komentach.

Pozdrawiam
Sandra