Po dość długim milczeniu (spowodowanym moim brakiem weny) postanowiłam coś napisać. Niestety natchnienie jeszcze nie wróciło więc nie macie co liczyć na jakiekolwiek długie wywody.
Zacznę od tego, że jestem z siebie dumna, bo nareszcie zaczynam zbierać jakies (w miare możliwości) dobre oceny. Co Wam tu jeszcze napisać? Nie wiem… Moze to, że za 7 dno odbędzie sie premiera filmu: Matrix Rewolucje – mam nadzieję,że to będzie COŚ.
Widzicie… to już chyba koniec tego co chciałabym wam napisać… Właściwie to nie wiem po co pisze wam tą notkę bo na 100% jest beznadziejna…

Pozdrawiam wszystkich
Sandra