W środe wieczorem wróciłam z obozu integracyjnego… i wiecie co? Było SUuuper. No dobra co tam ukrywac: to było coś. Bylismy w Trójmieście. Zaczynajac od Gdańska rozpoczęliśmy nasze „zwiedzanie” (bo w rzeczywistosci było to włuczenia sie za jakąś nudna kobietą). To było tak: w dzień zwiedzaliśmy, a w nocy sie integrowaliśmy. Zwiedzania było około 10-ciu godzin łażenia po różbych miejscach z niemiłosiernie nudna przewodniczką… Ale za to wieczorem odbijaliśmy to sobie.. Przez całe trzy dni wycieczki spalam 4 godziny i wcale nie było mi z tym źle, powiem wiecej wręcz było mi super, bo z naszej cool paczki nikt (no prawie) nie spał.
Nasza wychowawczyni jest niesamowita i była u nas w nocy tylko raz i to nawet nie przejęła sie tym że kilka osób była lekko wstawiona… Nic nie powiedziała i powiedziała, że było super, i ze ma swietna klasę.
Ogólnie było tyle super sytuacji i innych naszych wybryków (łącznie z chodzniem na spacery w nocy do lasu), ze nie da sie w tak krótniej notce napisac jak to naprawde było i co sie działo…
Dodałam nasze zdjęcia z wycieczki do odpowiedniego działy w linkach… Mam nadzieje, ze zorientujecie sie o co w nich chodzi…
A tymczasem jakby ktoś miał jakies pytania to zapraszam do komentów…
Pozdrawiam
Sandra