squire blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 7.2003

Dwa dni temu wróciłam z ‚buszu’ czytaj lasu. byłam tam przez niepełny tydzień pod namiotami z grupką ludzi równie zwariowanych jak ja. Nie bedę się długo rozwodzic na ten temat, bo jakbym zaczeła to byście sie zanudzili czyajac tę notkę. Wspomnę tu tylko kilka najważniejszych aspektów. Najważneijszym faktem było to, ze ten czas spedziłam w gronie najwspanialszych kolezanek, jakie tylko mogłabym sobie wymarzyć. Było super. Jakieś 80 metrów od amiotów miałysmy wspaniałe, szyste i przede wszystkim ciepłe jezioro, w którym moczylysmy się kiedy tylko miałysmy na to ochote ;]. Było super. Szkoda, że nqsze drogi teraz sie rozchodza z uwagi na rózne licea do których mamy zamiar sie udać. Ale jednego jeste pewna… Nigdy o sobie nie zapomnimy… i to mnie najbardziej cieszy. Wiec to by było na tyle opowiadania o mojej ‚lesnej przygodzie’, jakby ktoś miał odnosnie niej jakieś pytania specjalne to prosze o zadawanie ich w komentarzach ;]Teraz informacja (niekoniecznie płatna): po raz kloejny odzewe sie dopiero około 5 sierpnia ponieważ wtedy wracam ze słonecznej i gorącej Turcji do której wybieram sie jutro w nocy ;]Pozdrawiam wszystkich znajomych, i zycze im dużo słońca, zdrowia i wspaniałych wakacji…No i jeszce na koniec jeszcze raz dziekuję: Agatce, Tinie, Zuzi i Viki za miło spędzony czas w lesniej ciszy… ;]PozdrawiamSandra

To dziwne ale wcale ich nie czuję… Może wyjątkiem jest to że nie mam świadomosci ze jutro muszę wstać o 7.00 (zeby tylko) i powlec sie na drugi koniec miasta do szkoły… Nie zmienia to jednak faktu ze ciagle czuje sie jakbym miała długi weekend i w poniedziałek za dwa dni musiała wrócić do szkolnej ławki… Za to strasznie sie nudzę i moje dni praktycznie wygladaja tak samo, nie różnią sie niczym… Przez dwa ostatnie dni byłam poza miastem, nad jeziorkiem. Wydawałoby sie ze moze bys ciekawie… Ale gdzie tam… było tak nudno, że nie mozna sobie tego wyobrazic nie uczesnicząc w tym… A tak swoja drogą to ciekawe, ze tak słabo potrafimy sobie zorganizowac czas jak jesteśmy sami i nie mamy mozliwości kontaktu ani spotkania ze znajomymi… Jest to pewien rodzaj uzaleznienia, które moze byc porównywalne do palenia papierosów (oczywiście pod względem przywiazania do nałogu). Żaden człowiek nie może zbyt długo życ w samotności, i nawet jeśli kilka dni nie kontaktujemy sie ze ‚swoim najblizszym otoczeniem’ odczuwamy silna potrzebe rozmowy z kims bliskim… Ciekawe jest to zjawisko…A tymczasem po powrocie do cywilizacji mam zamiar nadrobić moja nieobecność (pod względęm towarzyskim) i spotkać się z kimś… ;]Pozdrawiam

… pogoda nas zastała… Nie siądzicie? To jest straszne… właśnie mam taki mały zamiar (z taka mała grupką) pojechać sobie pod namioty… Szczerze mówiąc to czarno to widzę… Nie ma jak na razie na niedziele nawet perspektyw w miare ładnej pogody… Ale z drugiej strony to jest normalne: Skończylismy szkołę 18 czerwca… a już 19 zaczęło padac… a jak byliśmy zajeci składaniem popierów do LO to znowu na krótko się wypogodziło, a teraz znów leje (a wszysko dlatego, że wakacje zaczeły sie na dobre). No ale dobra, odejdźmy od tego tematu…
Widziałam dzisiaj film z naszego balu gimnazjalnego… I tutaj musze na chwilkę przerwać:

BARDZO PRZEPRASZAM MOJĄ SIOSTRĘ ZA TO, ŻE NIKT SIE NIE POFATYGOWAŁ ŻEBY DO NIEJ ZADZWONIĆ. WYBACZ NAM…

No… A wracając do tematu, to nagranie było (co najmniej) śmieszne… hehe… wszyscy wygladali jak w transie… ale w sumie to fajny widoczek, widziec jak tylu ludzi swietnie sie bawi… ;]
Dobra kończę i pozdrawiam serdecznie wszystkich… ;]

Tak, tak tak… to już koniec… nareszcie. Efektem tego całego ‚wyścigu szczurów’ jest to, że dostałam sie do Liceum Ogólnokształcącego VI. Ciesze się, choć czyje tez pewna nutkę zawodu… (wtajemniczeni wiedzą o co chodzi.) W każdym razie wszytko mam już za sobą, i teraz pozostaje mi tylko czekać do września na rozpoczęcie roku… Ale teraz już nie mam zamiaru myśleć o roku szkolnym, skoro przede mną całe dwa miesiące wakacji…
Jest jeszcze tylko jedna rzecz.

Chciałabym podtrzymać na duchu wszystkie osoby, którym jeszcze nie udało sie znaleźć szkoły… Pamiętajcie. Wszystko będzie dobrze… na pewno nie zostaniecie sami… zawsze możecie na nas liczyć.

A teraz powracam do weselszych tematów, np. takich jak wakacje ;] Teraz możemy juz poczuc je w pełni… to jak krótki (w porównaniu do roku szkolnego) okres odrodzenia… W tym czsie mozemy (w miare mozliwości) robić to, na co mamy ochotę, nie wzbraniani, przez zadne terminy (no chyba, że towarzyskie ;]). Dobra nie chcę was już zanudzac tymi notkami, wiec życze tylko wszystkim:

Wspaniałych wakacji, żeby przebiegały one tak, jak tylko sobie je wymarzycie.

Pozdrawiam
Sandra


  • RSS