…dlaczego rok szkolny jest taki krótki? – to pytanie zadawało sobie dzisiaj, w ostatnim dniu spędzonym we wspólnym gronie trzecioklasistów naszego gimnazjum większość moich znajomych… To bardzo dziwne uczucie… nie chcieć wakacji… Pomyślałam wtedy, że już nie będziemy się spotykać tak często jak dotychczas, a ten fakt zaczął docierać jakieś dwa dni, przed zakończeniem roku… to było po próbie poloneza, do tej pory dla wszystkich koszmarnie nudnej. Stanęłam wtedy na schodach prowadzących do naszej szkoły i spojrzałam na wszystkich… wszystkich znałam… tutaj nikt nie był anonimowy. I to właśnie wtedy do mnie dotarło, uświadomiłam sobie, że coś w moim życiu sie kończy… że ci wszyscy ludzie już za dwa dni rozejdą się, a każdy z nich pójdzie w swoją stronę… czasem razem, a czasem zupełnie inną ścieżką. Dotarło też do mnie, że już możemy się nigdy nie spotkać… zrobiło mi się smutno… bardzo smutno…

Dzisiaj, w dniu zakończenia roku szkolnego, od rana prześladowało mnie to dziwne uczucie… niechęć do końca roku i wakacji. Nawet nie sądziłam, że tak trudno będzie stąd odejść… że wręcz nie będę tego chciała… Do teraz nie jest mi z tym dobrze… i zapewne będzie mi po tej szkole smutno jeszcze bardzo długo, bo to co przeżyłam w tej szkole… z moimi znajomymi, tymi kochanymi, na których zawsze mogłam liczyć (sami wiecie o kim mówię) i tymi… nie powiem ‚wrogami’, bo to za mocno powiedziane, ale tymi, z którymi nie darzyliśmy się zbytnią sympatią, już się nie powtórzy… Jestem im wdzięczna, bo wszystkie te chwile, nie zawsze dobre, po latach będą sie kojarzyć z niepowtarzalnym klimatem i wspaniałą atmosferą naszej JUŻ byłej szkoły, którą tak lubiłam, choć nieraz zapewne twierdziłam, że jest inaczej…
Na koniec chciałam przeprosić wszystkich tych, którym zapewne czasami nieświadomie, a może i się zdarzyło, że świadomie zrobiłam coś, co mogło zaboleć…

PODZIĘKOWANIA:

Dziękuje wszystkim, dzięki którym dobrze sie w tej szkole czułam, ale osoby wyróżnione wymienię imieniem.

Dziękuje:

Oli

- za te trzy lata spędzone w jednej klasie, za te wszystkie lepsze i gorsze chwile spędzone razem…

Agatce i Tinie
(moim dwóm bieliźniaczym siostrzyczkom)

- za przygarnięcie mnie w chwili kiedy (powiedzmy sobie szczerze) najbardziej tego potrzebowałam, za to, że swoją anormalnością przypomniały mi co to znaczy mieć ‚nienormalnych’ (w pozytywnym tego słowa znaczeniu) znajomych, w których towarzystwie mogę czuć się doskonale, i na których zawsze mogę liczyć…

Bardzo wam za to dziękuje…

wszystkim, dzięki którym atmosfera tej szkoły była taka, a nie inna…

Zawsze będę o was wszystkich pamiętać, i mam cichą nadzieję, że Wy także nie zapomnicie o mnie…

Sandra