squire blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 6.2003

… czyli cofnijmy sie do poniedziałku 16 czerwca 2003 roku. Szkoły oczywiście nie było (a szkoda), ale była próba poloneza i co najważniejsze o 17.00 Bal Gimnazjalny. W tym roku Bal dla gimnazjum nr 10 odbywał sie w Tiger Pub (szczecinianie wiedzą gdzie to jest). Najśmieszniejsze było to , że mieliśmy tam zatańczyć poloneza (co graniczyło z cudem). Po prostu było tam tak mało miejsca, że nie mogliśmy koło siebie przejść, żeby o siebie nie zawadzić, a w dodatku na środku naszej drogi stała latarnia (atrapa). Ale za to do zabawy było miejsca dostatecznie dużo. Mogę powiedzieć tylko tyle ze szaleliśmy do godziny 22.00 (i wciąż było nam za mało), bo zabawa była tak świetna i odlotowa, ze tylko nieliczni (czyt. klasa IIIc i IIIb z dodatkami) siedzieli przy stołach i obserwowali resztę… Nawet nauczyciele wdali sie w taniec razem z absolwentami. Nie obeszło sie oczywiście bez głupich zagrywek typu niezbyt celne rzucanie truskawkami w wykonaniu klasy IIIb (to trzeba być już rzeczywiście baranem żeby nawet nie trafić ;]), ale ogólnie było super… zarazem była to nasza ostatnia wspólna dyskoteka. Szkoda tylko, ze była taka krótka.

Pozdrawiam wszystkich, z którymi miałam przyjemność bawić sie na tym balu… Dziękuję tez mojej demonicznej bieliźniaczej siostrze za super piosenkę dedykowaną dla Tin i dla mnie… ;]

„Ile razem dróg przebytych?
Ile ścieżek przedeptanych?
Ile deszczów, ile śniegów
wiszących nad latarniami?
Ile w trudzie nieustannym
wspólnych zmartwień,
wspólnych dążeń?
… Chciałbym wszystkie
takie chwile ocalić
oz zapomnienia.”

Konstanty Ildefons Gałczyński

Jest to skierowane do wszystkich, którzy nie chcą nigdy zapomnieć o gimnazjum nr 10…

P.S
Agatko nie płacz… ja nigdy o Tobie nie zapomnę…

…dlaczego rok szkolny jest taki krótki? – to pytanie zadawało sobie dzisiaj, w ostatnim dniu spędzonym we wspólnym gronie trzecioklasistów naszego gimnazjum większość moich znajomych… To bardzo dziwne uczucie… nie chcieć wakacji… Pomyślałam wtedy, że już nie będziemy się spotykać tak często jak dotychczas, a ten fakt zaczął docierać jakieś dwa dni, przed zakończeniem roku… to było po próbie poloneza, do tej pory dla wszystkich koszmarnie nudnej. Stanęłam wtedy na schodach prowadzących do naszej szkoły i spojrzałam na wszystkich… wszystkich znałam… tutaj nikt nie był anonimowy. I to właśnie wtedy do mnie dotarło, uświadomiłam sobie, że coś w moim życiu sie kończy… że ci wszyscy ludzie już za dwa dni rozejdą się, a każdy z nich pójdzie w swoją stronę… czasem razem, a czasem zupełnie inną ścieżką. Dotarło też do mnie, że już możemy się nigdy nie spotkać… zrobiło mi się smutno… bardzo smutno…

Dzisiaj, w dniu zakończenia roku szkolnego, od rana prześladowało mnie to dziwne uczucie… niechęć do końca roku i wakacji. Nawet nie sądziłam, że tak trudno będzie stąd odejść… że wręcz nie będę tego chciała… Do teraz nie jest mi z tym dobrze… i zapewne będzie mi po tej szkole smutno jeszcze bardzo długo, bo to co przeżyłam w tej szkole… z moimi znajomymi, tymi kochanymi, na których zawsze mogłam liczyć (sami wiecie o kim mówię) i tymi… nie powiem ‚wrogami’, bo to za mocno powiedziane, ale tymi, z którymi nie darzyliśmy się zbytnią sympatią, już się nie powtórzy… Jestem im wdzięczna, bo wszystkie te chwile, nie zawsze dobre, po latach będą sie kojarzyć z niepowtarzalnym klimatem i wspaniałą atmosferą naszej JUŻ byłej szkoły, którą tak lubiłam, choć nieraz zapewne twierdziłam, że jest inaczej…
Na koniec chciałam przeprosić wszystkich tych, którym zapewne czasami nieświadomie, a może i się zdarzyło, że świadomie zrobiłam coś, co mogło zaboleć…

PODZIĘKOWANIA:

Dziękuje wszystkim, dzięki którym dobrze sie w tej szkole czułam, ale osoby wyróżnione wymienię imieniem.

Dziękuje:

Oli

- za te trzy lata spędzone w jednej klasie, za te wszystkie lepsze i gorsze chwile spędzone razem…

Agatce i Tinie
(moim dwóm bieliźniaczym siostrzyczkom)

- za przygarnięcie mnie w chwili kiedy (powiedzmy sobie szczerze) najbardziej tego potrzebowałam, za to, że swoją anormalnością przypomniały mi co to znaczy mieć ‚nienormalnych’ (w pozytywnym tego słowa znaczeniu) znajomych, w których towarzystwie mogę czuć się doskonale, i na których zawsze mogę liczyć…

Bardzo wam za to dziękuje…

wszystkim, dzięki którym atmosfera tej szkoły była taka, a nie inna…

Zawsze będę o was wszystkich pamiętać, i mam cichą nadzieję, że Wy także nie zapomnicie o mnie…

Sandra

TINA!

WSZSTKIEGO NAJLEPSZEGO Z OKAZJI URODZINEK… NAPISZE TAK:

WSZYSTKIECO CO SOBIE TYLKO WYMARZYSZ, BO SAMA WIESZ CZEGO CHCESZ NAJBARDZIEJ…

ŻYCZĄ CI:
NEO I BIELIŹNIACZEK

…a dzisiaj były u Tiny urodzinki… mogę powiedzieć tylko (ale chyba napisze więcej) że było ZAJE… fajnie. Spotkaliśmy się około 16.00 po czym ‚ktoś’ (czyt. Marek) zaprowadził nas na polane harcerska (inaczej zwana stoczniową) koło Arkonki nadkładając mniej więcej 3 km… no comments… jak dotarliśmy na miejsce rozpoczęło sie ‚letnie szaleństwo’ Najlepsze było rugby… będziemy wszystkim miały niezłe siniaki… a wszystko przez Grubego. Skończyliśmy około 22.00 po czym znowu sie okazało, że ‚kto z kim przystaje takim sie staje’ (chyba nasza demoniczna trójeczka jest baaardzo nienormalna)… Na koniec powtórzę, ze było suuuuper…

TINA… DZIĘKI ZA ŚWIETNA IMPREZĘ!

Pozdrawiam wszystkich dzisiejszych imprezowiczów, ale nie tylko…

_______________________________
Matrix mnie nie dopadnie…

Sorry ze ostatnio nie pisze, ale naprawdę nie ma o czym… nie będę wam pisać o kolejnych próbach poloneza bo są tak nieudane (jak wszystkie), ze to jest już nudne. Może napisze coś w przeciągu tygodnia bo w sobotę mam imprezę u mojej ‚demonicznej siostry’ Tiny, a w poniedziałek mamy bal gimnazjalny, na którym swoja droga może być ciekawie ;] Zobaczymy co się stanie ;]
_______________________________
Matrix mnie nie dopadnie…

Dzisiaj poszłam do szkoły zakładając, że będę miała osiem nudnych monotonnych lekcji. Oczywisty był oczywiście fakt, ze w dniu dzisiejszym więcej będzie zastępstw niż normalnych lekcji, z czego JEDYNĄ normalną lekcją będzie polski z panią P., które jest super-hero-woman i nigdy nie choruje, ani nie jest nie przygotowana… Ale cóż, polski był trzeci z rzędu, wiec czekało nas jeszcze 5 głupich i nudnych zastępstw ;]

Okazało sie jednak, ąe nie było tak źle ;], bo na dwóch godzinach mieliśmy próby poloneza… W sumie powinnam zostawić to bez komentarza, ale żebyście mieli sie z kogo i czego pośmiać przedstawię wam krótki zarys tego co sie działo przez te dwie lekcje ;]. Pierwsza z nich była w miarę spokojna, ponieważ nie było klasy IIIe, a dwie pozostałe (moja i mojego kochanego Bieliźniaczka) radziły sobie w miarę ok.

Ale o drugiej godzinie można by mówić długo… Kiedy zaczęliśmy tańczyc od samego początku wszystko szło nie tak jak to miało wyglądać. Jedni szli w prawo (choć rzeczywiście mieli iść w przeciwna stronę) drudzy prosto, pomimo to, ze przed chwila mieli skręcić… Ujmując to w kilku złowach mozna powiedzieć tak: POMIESZANIE Z POPLĄTANIEM, a te słowa mówią już chyba same za siebie. Na koniec jeszcze popsuli nam płytę z Polonezem i teraz nie wiemy skad weźmiemy muzykę (chyba będziemy sobie śpiewać ;])

Po tych przejściach, mimo wszystko, czekały na nas trzy nudne godziny, ale właśnie wtedy zdarzył sie cud, a mianowicie po raz pierwszy w życiu z własnej woli (bez naszego proszenia) zwolniono nas z trzech ostatnich lekcji… Było gorąco wiec wszyscy ślimaczym krokiem rozeszli sie w różne strony (byleby to było w cieniu). Ja spokojnie wraz z Bieliźnaiczkiem wróciłam do domu a koło 18.00 zahaczyłam jeszcze (niestety) o jakąś koszmarnie nudna imprezę mojej mamy… jakoś ją przetrwałam, choć nie wiem do tej pory jak…

Na koniec dodam jeszcze tylko wiadomość że już jutro w Polsce ukazuje die na kasetah VHS i płytach DVD Animatrix, który jest jakby uzupełnieniem do wyświetlanego już Matrixa Reaktywacji. i ostatnia wiadomością na dzisiaj będzie to, ze już 7 listopada odbędzie sie premiera filmu: Matrix Rewolutions, czyli trzeciej bardzo oczekiwanej naszego ulubionego, wręcz kultowego filmu ;]

Pozdrawiam

A teraz coś dla wtajemniczonych a także tych co wtajemniczeni nie są, lecz chcą sie czegoś dowiedzieć ;]. Będąc na wycieczce wraz z dziewczynami wpadłyśmy na pomysł kontynuowania cyklu Matrixa. Stwierdziłyśmy nawet, że nakręcimy (techniką klatka-po-klatce) czwarta część Matrixa zatytułowaną: ‚Matrix Reminded’. Po nie więcej niz godzinie role zostały rozdzielone. Wygląda to jak na razie mniej więcej tak:

Neo – Sandra (moja skromna osoba)
Trinity – Zuzia
Morfeusz – poszukiwany
Agent Smith – Tina
Niobe – Asia
Zee – Gosia
Bieliźniak pierwszy – Agatka
Bieliźniak drugi – poszukiwany (zastępczo Agent Smith – Tina)

Wraz z podaniem oficjalnej listy aktorów ;] informuje, że w naszym filmie zamiast Bliźniaków występują Bieliźniaki. Podstawowym gadżetem każdego aktora grającego w naszym filmie sa OKULARY. Oficjalna ścieżka dźwiękowa od Matrixa Reminded prawdopodobnie będzie oparta na ścieżce dźwiękowej do Matrixa Reaktywacji, czyli będzie to głównie dziedzina Electro. No to na razie o filmie będzie wszystko.

Jeśli ktoś z wtajemniczonych uzna, że należy coś jeszcze dodać to proszę o kontakt ;]

Aha no i jeszcze jedno:
TA NOTKA DEDYKOWANA JEST: BIELIŹNIAKOWI PIERWSZEMU (Agatka) oraz AGENTOWI SMITH’OWI (Tinie).

Pozdrawiam

…po mojej dłuższej nieobecności spowodowanej brakiem weny tudzież innymi czynnikami takimi jak brak wolnego czasu. Jednak dzisiaj wreszcie się zmobilizowałam i postanowiłam coś napisać ;]. W piątek wróciłam z wycieczki i na ten temat mogę napisać tylko jedno: Było zajebiscie. Czas mijał nam pod znakiem muzyki z Matrixa, której notabene teraz także słucham. Za hasło przewodnie tego wyjazdu możemy wziąć mały cytacik z piosenki P.O.D. „Sleeping awake”:

‚Dreaming of Zion awake
sleeping awake…’

Ogólnie był to bardzo udany wyjazd, i muszę przyznać, że pomimo iż nie byłam ze swoją klasa czułam sie jak u siebie, co jest dużą zasługa dziewczyn z klasy IIIa, a szczególnie tych, które mnie przygarnęły… ;] Wielki CMOKKK Wam za to… Zaledwie dzień po przyjeździe bo już w sobotę po raz trzeci (tym razem z dziewczynami z wycieczki) udałam sie na Matrixa. Nie żałuje tego, ponieważ nadal uważam ten film za najlepszy w naszych czasach ;]. Mam nadzieje że nie tylko ja jestem pod jego wpływem (a wiem że tak jest) ;]

Pozdrawiam wszystkich a szczególnie dziewczyny z klasy IIIa, a jeszcze szczególniej te, które mnie przygarnęły czyli: Agatke (Bieliźniaka), Tinę (Smith’a) i Asie (Niobe) ;] Wielki CMOKK dla Was

Neo pozdrawia Bieliźniaka ;]


  • RSS